Które warzywa nie lubią obornika? Nie sadź tam, gdzie ziemia była nim nawożona

Wstęp

Wielu ogrodników traktuje obornik jak uniwersalne lekarstwo na wszystkie problemy z glebą. To zrozumiałe – w końcu to prawdziwa skarbnica składników odżywczych, która potrafi ożywić nawet najbardziej wyjałowioną ziemię. Jednak doświadczenie uczy, że nawet najlepszy nawóz może stać się przekleństwem, jeśli zastosujemy go bez zrozumienia potrzeb poszczególnych roślin. Niektóre warzywa po prostu nie tolerują bezpośredniego kontaktu ze świeżym obornikiem, reagując deformacjami, chorobami czy słabym plonowaniem. To trochę jak z przyprawianiem potraw – co dla jednego dania jest aromatycznym dodatkiem, dla innego może być zbyt intensywnym smakiem, który całkowicie zdominuje charakter potrawy. Kluczem do sukcesu jest odpowiednie przygotowanie nawozu i dopasowanie go do konkretnej uprawy. W tym artykule pokażę, które warzywa szczególnie źle znoszą świeży obornik i jak bezpiecznie wykorzystać jego potencjał, aby uniknąć typowych błędów.

Najważniejsze fakty

  • Świeży obornik zawiera wysokie stężenie amoniaku i soli mineralnych, które mogą poparzyć delikatne systemy korzeniowe wrażliwych warzyw, prowadząc do ich deformacji.
  • Nadmiar azotu z obornika zakłóca naturalny rozwój roślin, powodując nadmierny wzrost liści kosztem części jadalnych, takich jak korzenie, główki czy strąki.
  • Warzywa korzeniowe (marchew, pietruszka, buraki) oraz cebulowe (cebula, czosnek) są szczególnie wrażliwe i wymagają zastosowania obornika z minimalnym wyprzedzeniem 10-18 miesięcy lub zastąpienia go bezpieczniejszymi alternatywami.
  • Bezpośrednie nawożenie świeżym obornikiem zwiększa ryzyko chorób grzybowych (np. parcha ziemniaczanego) i może prowadzić do akumulacji szkodliwych azotanów w warzywach liściastych.

Dlaczego niektóre warzywa nie tolerują obornika?

Choć obornik jest skarbnicą składników odżywczych, nie wszystkie warzywa potrafią z niego skorzystać. Problem tkwi w jego składzie – świeży obornik zawiera duże ilości amoniaku i soli mineralnych, które działają jak zbyt intensywna kuracja dla delikatnych systemów korzeniowych. Rośliny takie jak marchew czy pietruszka, zamiast pięknie rosnąć, mogą zostać wręcz „przestraszone” taką dawką energii. To trochę jak podanie małemu dziecku mocnej kawy zamiast herbatki – efekt będzie odwrotny od zamierzonego. Kluczowe jest zrozumienie, że każda roślina ma swój własny metabolizm i tempo przyswajania składników. Warzywa korzeniowe czy cebulowe wolą stopniowe, łagodne odżywianie, a nie nagły zastrzyk mocy.

Wpływ wysokiego stężenia azotu na rośliny

Azot w oborniku działa jak steryd dla liści – pobudza je do bujnego wzrostu, ale często kosztem innych części rośliny. Wyobraź sobie marchewkę, która zamiast budować smaczny korzeń, inwestuje całą energię w puszystą nać. Albo cebulę, która tworzy imponujący pióropusz liści, podczas gdy sama cebula pozostaje malutka i niewyrośnięta. To właśnie efekt azotowego szoku. Nadmiar tego pierwiastka zakłóca naturalny rozwój – warzywa korzeniowe się rozdwajają, bulwy ziemniaków tracą regularny kształt, a strąki fasioli stają się mniej liczne. Roślina jest zdezorientowana i zamiast skupić się na tworzeniu jadalnych części, „ucieka” w liście.

Ryzyko deformacji korzeni i chorób grzybowych

Gdy młode korzenie warzyw takich jak marchew czy burak napotkają świeży obornik, reagują jak człowiek dotykający gorącego piekarnika – gwałtownie się cofają. To prowadzi do charakterystycznych deformacji: rozwidleń, skręceń i zgrubień, które psują nie tylko wygląd, ale i smak warzyw. Jednak to nie koniec kłopotów. Wilgotne, bogate w azot środowisko stworzone przez obornik to raj dla patogenów grzybowych. Szczególnie niebezpieczne są choroby atakujące cebulę i czosnek, które w takich warunkach gniją lub pokrywają się pleśnią. To jak zaproszenie szkodników na ucztę – grzyby chętnie kolonizują osłabione nadmiarem nawozu rośliny, niszcząc cały plon.

Zanurz się w sekrety jesiennego ogrodu, odkrywając sposoby na skuteczne usunięcie pnia po ściętym drzewie, które jesienią sprawdzają się najlepiej.

Warzywa korzeniowe – szczególnie wrażliwe na świeży obornik

Gdybym miał wskazać grupę warzyw najbardziej wrażliwą na świeży obornik, bez wahania wybrałbym korzeniowe. To właśnie one najdotkliwiej odczuwają konsekwencje zbyt intensywnego nawożenia. Ich delikatne systemy korzeniowe rozwijają się najlepiej w stabilnym, zrównoważonym środowisku glebowym. Świeży obornik wprowadza do tego środowiska prawdziwą rewolucję – nagły skok stężenia składników pokarmowych zakłóca naturalny rytm wzrostu. Warzywa korzeniowe nie potrafią przetworzyć tej nadwyżki energii na jakość korzenia, zamiast tego reagują stresem, który objawia się deformacjami i obniżeniem wartości plonu.

Marchew, pietruszka i buraki – problem z rozgałęzieniem korzeni

Widziałem niejedną marchewkę, która zamiast prostego, smukłego korzenia przypominała bardziej fantazyjną rzeźbę niż warzywo. To właśnie efekt kontaktu z niewłaściwie zastosowanym obornikiem. Marchew, pietruszka i buraki mają szczególnie delikatne stożki wzrostu korzeni. Gdy napotkają na swojej drodze zbyt wysokie stężenie soli mineralnych czy amoniaku z świeżego obornika, ich naturalna reakcja to „ucieczka” na boki. Powstają wtedy charakterystyczne rozwidlenia, które nie dość że psują wygląd, to jeszcze utrudniają obieranie i przechowywanie.

Pamiętaj: prosty korzeń to marzenie każdego ogrodnika – osiągniesz go tylko unikając świeżego obornika pod te warzywa

Dodatkowym problemem jest nadmiar azotu, który sprawia, że rośliny inwestują energię w bujną nać, zaniedbując przy tym rozwój części jadalnej. Marchewka może wyglądać imponująco nad ziemią, ale pod nią czai się rozczarowanie – mały, rozwidlony korzeń.

Optymalny termin nawożenia dla warzyw korzeniowych

Kluczem do sukcesu w uprawie warzyw korzeniowych jest cierpliwość i planowanie. Jeśli zamierzasz użyć obornika pod marchew czy buraki, zrób to z odpowiednim wyprzedzeniem. Idealny scenariusz wygląda tak: obornik aplikujesz jesienią, przekopujesz z glebą i dajesz mu czas na rozłożenie przez zimę. Dzięki temu do wiosny składniki odżywcze osiądą, a potencjalnie szkodliwe związki zdążą się utlenić.

Warzywo Minimalny odstęp czasu Alternatywne nawożenie
Marchew 12-18 miesięcy Kompost, nawozy potasowe
Pietruszka 12-18 miesięcy Biohumus, popiół drzewny
Burak ćwikłowy 10-12 miesięcy Nawozy zielone, mączka bazaltowa

Jeśli nie masz możliwości tak wczesnego przygotowania grządki, sięgnij po bezpieczniejsze alternatywy. Dobrze rozłożony kompost czy biohumus dostarczą niezbędnych składników bez ryzyka poparzenia korzeni. Pamiętaj, że warzywa korzeniowe wolą glebę lekko „przeterminowaną” niż zbyt świeżo nawożoną – lepiej poczekać dodatkowy sezon niż ryzykować zniszczenie całego plonu.

Poznaj sztukę prowadzenia krzewów, zgłębiając sposób na duże owoce poprzez prawidłowe przycinanie pędów borówki amerykańskiej.

Cebula, czosnek i rośliny strączkowe – czego unikać?

Te trzy grupy roślin łączy wrażliwość na nadmiar azotu, który w świeżym oborniku występuje w wysokim stężeniu. Podczas gdy dyniowate czy kapustne wręcz uwielbiają taki zastrzyk energii, cebula, czosnek i strączkowe reagują na niego jak na nieproszonego gościa. Ich metabolizm jest zaprogramowany na zupełnie inny tryb odżywiania – wolą skromniejsze, ale stabilniejsze warunki. Problem polega na tym, że azot z obornika działa jak zakłócenie sygnału w ich naturalnym rozwoju. Zamiast skupiać się na tworzeniu wartościowych części jadalnych, rośliny zaczynają chaotycznie inwestować energię w liście, zaniedbując to, co dla nas najcenniejsze.

Nadmierny wzrost liści kosztem główek i strąków

Widziałem niejedną cebulę, która wyglądała imponująco – bujny pióropusz zielonych liści, soczysta zieleń… aż do momentu wykopania. Pod tą wspaniałą fasadą kryła się malutka, niewyrośnięta główka. To klasyczny przykład tego, co dzieje się, gdy warzywa cebulowe otrzymają zbyt dużo azotu. Roślina myśli, że trafiła do raju i inwestuje całą energię w masę zieloną, zupełnie zapominając o tworzeniu właściwej cebuli. Podobny mechanizm obserwuję u roślin strączkowych – zamiast obficie kwitnąć i zawiązywać strąki, pędzą do góry, tworząc długie, wiotkie łodygi z nielicznymi kwiatami. To jak inwestowanie w liście zamiast w plon – efektownie wygląda, ale nie napełni spiżarni.

Warzywo Objaw nadmiaru azotu Skutek dla plonu
Cebula Bujny pióropusz liści Małe, niewyrośnięte główki
Czosnek Mocne, zielone łodygi Drobne ząbki, słabe przechowywanie
Fasola Długie pędy, mało kwiatów Nieliczne, krótkie strąki

Naturalne wiązanie azotu przez rośliny strączkowe

Największym paradoksem jest sytuacja roślin strączkowych – one same są mistrzyniami w pozyskiwaniu azotu! Dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi żyjącymi na ich korzeniach, potrafią przechwytywać azot atmosferyczny i zamieniać go w formę przyswajalną dla roślin. To tak, jakby miały własną fabrykę nawozu w systemie korzeniowym. Kiedy dodatkowo dostarczamy im azot z obornika, wprowadzamy chaos w ich naturalnym systemie. Roślina otrzymuje sprzeczne sygnały: z jednej strony jej bakterie pracują nad pozyskiwaniem azotu, z drugiej – korzenie wchłaniają go w nadmiarze z gleby. Efekt? Zahamowanie naturalnego procesu i przerost wegetatywny zamiast obfitego plonowania. Dlatego pod strączkowe warto stosować nawozy bogate w fosfor i potas, które wspomogą rozwój strąków, pozostawiając kwestię azotu ich naturalnym zdolnościom.

Odkryj magię niezwykłej rośliny, która potrafi kwitnąć, ucząc się jak uprawiać patyczaka, czyli wyjątkowego Rhipsalisa.

Ziemniaki i warzywa liściaste – ostrożność wymagana

Te dwie grupy warzyw łączy specyficzna wrażliwość na świeży obornik, choć z zupełnie innych powodów. Ziemniaki, choć lubią żyzną glebę, reagują na bezpośredni kontakt z obornikiem jak na niebezpieczną próbę sił. Warzywa liściaste z kolei, choć potrzebują azotu do budowy zielonej masy, potrafią przedawkować go w sposób niebezpieczny dla naszego zdrowia. To właśnie te rośliny wymagają od ogrodnika szczególnej rozwagi – ich reakcja na niewłaściwe nawożenie może być gwałtowna i prowadzić do utraty całego plonu. Kluczem jest zrozumienie, że więcej nie zawsze znaczy lepiej, a czasem nawet najbardziej wartościowy nawóz może stać się przekleństwem dla wrażliwych warzyw.

Ryzyko parcha ziemniaczanego i akumulacji azotanów

Ziemniaki to prawdziwi arystokraci ogródka, którzy mają swoje wymagania co do warunków uprawy. Świeży obornik jest dla nich jak zaproszenie problemów – przede wszystkim zwiększa ryzyko występowania parcha ziemniaczanego. Ta choroba grzybowa objawia się brzydkimi, szorstkimi naroślami na skórce bulw, które nie dość że psują wygląd, to jeszcze utrudniają obieranie i przechowywanie. Parch rozwija się najlepiej w glebach o odczynie zasadowym, a świeży obornik często podnosi pH gleby, tworząc idealne warunki dla patogenu.

Parch ziemniaczany to nie tylko problem estetyczny – chore bulwy szybciej gniją i tracą wartość przechowalniczą

Jeszcze groźniejszy jest problem akumulacji azotanów w warzywach liściastych. Sałata, szpinak czy rukola potrafią gromadzić nadmiar azotu w postaci szkodliwych związków. To tak, jakby rośliny nie nadążały z przerabianiem dostarczonego im „paliwa” i magazynowały je w toksycznej formie. Azotany w naszym organizmie mogą przekształcać się w niebezpieczne nitrozoaminy, dlatego uprawa warzyw liściastych na świeżo nawożonej glebie staje się ryzykowna nie tylko dla roślin, ale i dla konsumentów.

Bezpieczne alternatywy nawożenia dla sałaty i szpinaku

Na szczęście istnieją sposoby na zdrowe odżywianie warzyw liściastych bez ryzyka akumulacji azotanów. Zamiast świeżego obornika warto sięgnąć po łagodniejsze, ale równie skuteczne rozwiązania. Oto moje sprawdzone propozycje:

  • Kompost liściasty – idealny dla sałaty, dostarcza azotu w formie łatwo przyswajalnej
  • Biohumus rozcieńczony z wodą – bezpieczny nawóz dolistny dla szpinaku
  • Mączka bazaltowa zmieszana z ziemią – bogate źródło mikroelementów bez ryzyka przenawożenia
  • Gnojówka z pokrzyw rozcieńczona 1:10 – naturalny stymulator wzrostu

Dla ziemniaków również mam sprawdzone alternatywy. Zamiast ryzykować parch, lepiej zastosować:

  1. Dobrze rozłożony kompost wymieszany z popiołem drzewnym
  2. Nawozy zielone z roślin motylkowatych przekopane jesienią
  3. Obornik granulowany zastosowany na 2-3 miesiące przed sadzeniem
  4. Mączkę kostną wymieszaną z wierzchnią warstwą gleby
Warzywo Bezpieczny nawóz Termin aplikacji
Sałata Kompost liściasty 2 tygodnie przed sadzeniem
Szpinak Biohumus rozcieńczony Co 10-14 dni w trakcie wzrostu
Ziemniaki Popiół drzewny + kompost Jesienią przed sadzeniem

Pamiętaj, że kluczem do sukcesu jest umiar i odpowiednie przygotowanie. Warzywa liściaste najlepiej nawozić mniejszymi dawkami, ale częściej, co zapobiega nagłym skokom stężenia azotu. Ziemniaki zaś wolą glebę „dojrzałą” – taką, która miała czas na ustabilizowanie się po nawożeniu. Dzięki tym prostym zasadom unikniesz zarówno parcha, jak i problemów z azotanami, ciesząc się zdrowymi plonami przez cały sezon.

Jak prawidłowo stosować obornik w warzywniku?

Stosowanie obornika to jak gotowanie wykwintnej potrawy – wymaga precyzji, wyczucia czasu i odpowiednich technik. Wielu ogrodników popełnia błąd sądząc, że im więcej nawozu, tym lepiej dla roślin. Tymczasem kluczem do sukcesu jest zrozumienie potrzeb gleby i roślin. Obornik to nie zwykły nawóz, to prawdziwy eliksir życia dla ziemi, ale tylko wtedy, gdy zastosujemy go z głową. Najważniejsza zasada brzmi: świeży obornik to materiał do przetworzenia, a nie gotowy produkt. Zanim trafi pod rośliny, musi przejść proces dojrzewania, podobnie jak wino nabiera charakteru z upływem czasu.

Pamiętaj, że gleba to żywy organizm, który potrzebuje czasu na przyswojenie tak intensywnego pokarmu. Zbyt wczesne zastosowanie obornika to jak podanie obiadu komuś, kto jeszcze śpi – organizm nie jest gotowy na przyjęcie posiłku. Dlatego tak ważne jest planowanie i cierpliwość. Dobrze zastosowany obornik potrafi zdziałać cuda: poprawić strukturę gleby, zwiększyć jej zdolność do magazynowania wody i dostarczyć składników odżywczych w idealnie zbilansowanej formie.

Optymalne terminy aplikacji i metody kompostowania

Termin aplikacji obornika to klucz do udanego nawożenia. W mojej trzydziestoletniej praktyce wypracowałem kilka złotych zasad, które nigdy mnie nie zawiodły. Jesień to absolutnie najlepszy moment na zastosowanie świeżego obornika – gleba ma całą zimę na jego przetworzenie. Wiosną natomiast używamy tylko obornika dobrze przekompostowanego, który nie stanowi już zagrożenia dla młodych roślin.

Termin aplikacji Rodzaj obornika Technika zastosowania
Jesień (październik-listopad) Świeży Rozrzucenie i głębokie przekopanie
Wczesna wiosna (marzec) Przekompostowany Płytkie wymieszanie z wierzchnią warstwą
Przed siewem (kwiecień-maj) Granulowany Równomierne rozsypanie i podlanie

Kompostowanie obornika to prawdziwa sztuka, która wymaga uwagi i systematyczności. Oto moje sprawdzone metody:

  1. Pryzma kompostowa – układaj warstwami obornik, słomę i ziemię, regularnie przerzucaj
  2. Kompostownik termiczny – idealny dla mniejszych ogrodów, przyspiesza rozkład
  3. Fermentacja w workach – praktyczne rozwiązanie przy ograniczonej przestrzeni

Pamiętaj, że dobrze przekompostowany obornik ma przyjemny, ziemisty zapach i jednolitą, ciemną barwę. Proces kompostowania trwa zwykle 4-6 miesięcy, w zależności od warunków. Warto go przyspieszyć dodając preparaty z efektywnymi mikroorganizmami lub regularnie nawilżając i napowietrzając pryzmę.

Rośliny które dobrze reagują na bezpośrednie nawożenie

Nie wszystkie warzywa boją się świeżego obornika – niektóre wręcz go uwielbiają! To prawdziwi żarłocy ogrodowi, które potrafią wykorzystać każdą dawkę energii. Do tej elitarnej grupy należą przede wszystkim warzywa dyniowate i kapustne, które mają imponujące apetyty i szybki metabolizm. Ich systemy korzeniowe są na tyle silne, że radzą sobie z intensywnym nawożeniem, a wręcz je wykorzystują do bujnego wzrostu.

  • Dyniowate – dynie, cukinie, ogórki – uwielbiają ciepło generowane przez rozkładający się obornik
  • Kapustne – kapusta, kalafior, brokuł – potrzebują dużo azotu do budowy masy zielonej
  • Pomidory i papryka – jako rośliny ciepłolubne korzystają z dodatkowego ciepła
  • Kukurydza – ma wysokie wymagania pokarmowe i szybko wykorzystuje składniki

Ważne jest jednak umiar nawet w przypadku tych żarłocznych roślin. Zbyt duża dawka obornika może prowadzić do przerostu wegetatywnego kosztem plonowania. Dlatego stosuję zasadę: lepiej mniej, ale regularnie. Dla dyniowatych idealna dawka to 3-4 kg świeżego obornika na metr kwadratowy zastosowanego jesienią. Kapustne z kolei wolą obornik przekompostowany zastosowany wiosną, tuż przed sadzeniem rozsady.

Pamiętaj, że nawet te odporne rośliny potrzebują czasu na adaptację. Zawsze obserwuj ich reakcję – jeśli liście zaczynają ciemnieć i zwijać się, to znak, że nawóz jest zbyt intensywny. W takim przypadku warto przepłukać glebę obficie wodą lub zastosować ściółkę z słomy, która zneutralizuje nadmiar składników.

Wnioski

Kluczowym wnioskiem z analizy jest to, że nie ma uniwersalnego podejścia do nawożenia obornikiem. Każda grupa warzyw ma unikalny metabolizm i wymagania pokarmowe. Warzywa korzeniowe, takie jak marchew czy pietruszka, są szczególnie wrażliwe na świeży obornik, który powoduje deformacje korzeni i nadmierny rozwój naci. Ich systemy korzeniowe potrzebują stabilnego, zrównoważonego środowiska, a nie nagłego zastrzyku składników pokarmowych.

Kolejny ważny wniosek dotyczy wpływu wysokiego stężenia azotu. Rośliny takie jak cebula, czosnek i rośliny strączkowe, zamiast inwestować energię w tworzenie wartościowych części jadalnych, kierują ją na rozwój masy zielonej pod wpływem nadmiaru azotu. To prowadzi do sytuacji, gdzie imponujący wygląd liści maskuje niewyrośnięte, bezwartościowe plony. Paradoksalnie, rośliny strączkowe, które naturalnie wiążą azot, są szczególnie narażone na zakłócenia tego procesu przez dodatkowe nawożenie.

Bezpieczeństwo plonów i konsumentów również wysuwa się na pierwszy plan. Stosowanie świeżego obornika pod ziemniaki znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia parcha ziemniaczanego, a w przypadku warzyw liściastych może prowadzić do niebezpiecznej akumulacji azotanów. Dlatego tak istotne jest stosowanie bezpiecznych alternatyw, takich jak kompost czy biohumus, oraz zachowanie odpowiednich terminów aplikacji nawozów.

Ostatecznie, sukces w uprawie warzyw przy użyciu obornika zależy od cierpliwości, planowania i zrozumienia potrzeb roślin. Kluczowe jest rozróżnienie między roślinami żarłocznymi, takimi jak dyniowate i kapustne, które dobrze reagują na intensywne nawożenie, a tymi wrażliwymi, które wymagają łagodniejszych, przemyślanych metod. Właściwe kompostowanie i przestrzeganie optymalnych terminów aplikacji to fundamenty zdrowego i obfitego plonu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy mogę użyć świeżego obornika pod marchewkę, jeśli wymieszam go głęboko z ziemią?
Niestety, nawet głębokie wymieszanie nie rozwiązuje problemu. Substancje aktywne z obornika przenikają w głąb profilu glebowego i wciąż mogą oddziaływać na rozwijające się korzenie. Bezpieczniej jest zastosować obornik jesienią poprzedniego roku lub użyć dobrze rozłożonego kompostu bezpośrednio przed siewem.

Dlaczego fasola, która sama wiąże azot, nie lubi obornika?
To doskonały przykład zakłócenia naturalnej symbiozy. Gdy dostarczamy azot z zewnątrz, roślina otrzymuje sprzeczne sygnały. Jej naturalny mechanizm współpracy z bakteriami brodawkowymi zostaje zahamowany, co skutkuje przerostem łodyg i liści kosztem kwitnienia i zawiązywania strąków.

Jak odróżnić dobrze przekompostowany obornik od świeżego?
Dobrze przekompostowany obornik ma ciemnobrązową, jednolitą barwę i przyjemny, ziemisty zapach. Jest sypki i nie przypomina już swojej pierwotnej formy. Świeży obornik jest wyraźnie rozpoznawalny, ma intensywny, często ostry zapach amoniaku i widoczne fragmenty słomy lub ściółki.

Czy ziemniaki w ogóle nie tolerują obornika?
Ziemniaki nie tolerują świeżego obornika zastosowanego bezpośrednio przed sadzeniem. Jednak obornik przekompostowany lub zastosowany jesienią poprzedniego roku może być dla nich korzystny. Kluczowe jest unikanie podnoszenia pH gleby, co sprzyja parchowi.

Co zrobić, jeśli przypadkiem użyłem świeżego obornika pod wrażliwe warzywa?
Jeśli to możliwe, warto przepłukać glebę obficie wodą, aby rozcieńczyć skoncentrowane związki. W przypadku warzyw korzeniowych, plon prawdopodobnie będzie zdeformowany, ale rośliny liściaste mogą nadmiernie akumulować azotany – ich spożycie może być wtedy ryzykowne.

Czy granulowany obornik jest bezpieczniejszy niż świeży?
Tak, obornik granulowany jest formą przetworzoną i stabilizowaną. Proces produkcji sprawia, że składniki odżywcze są uwalniane wolniej i bardziej kontrolowanie, co minimalizuje ryzyko „poparzenia” roślin. Nadal jednak wymaga zachowania ostrożności przy bardzo wrażliwych gatunkach.

More From Author

Czy warto używać żelu do higieny intymnej?

Jak zrobić rolkę na Instagramie?